Moda jesienna w ogrodzie

Huragany, wichury, ulewy, nigdy nie kończąca się mżawka. No tak- jesień. Ale nie patrzmy na to w taki okrutny sposób. Fakt, jesień nigdy nie będzie tak złota jak byśmy sobie tego życzyli (przecież ludzkie życzenia nie mają granic, szczególnie te o złocie). W końcu to jesień, nieubłagalne zbliżanie się do końca- już lada moment „liściopad”!

Cieszmy się więc tymi kolorami które jeszcze się kołyszą w gałęziach by przy gwałtowniejszych podmuchach oderwać się i poleeeeecieć, zawirować, poderwać się jeszcze ze dwa razy opaść, pokolorować czyjś „przed godziną grabiony” trawnik.

Jesień oferuje naszym zmysłom karuzele rozkoszy, piękne kolory liści, ostatnie kwiaty- chryzantemy złociste! OWOCE! Oczywiście z nich się cieszymy najbardziej, bo to przecież dla nich były te kwiaty wiosną i całe starania drzew i krzewów. Soczyste jabłka, gruszki, pigwy… i orzechy i kasztany.

Co jeszcze jest w modzie tej jesieni? Zapachy oczywiście. Zapach opadłych liści, zapach deszczu i mokrej trawy, odkrytej mokrej ziemi (ja to nazywam zapachem dżdżownic). Dużo zapachów.

Więc moi drodzy - jest co robić tej jesieni. Obserwujmy co się wydarza. Na dole porcja jesieni z naszego ogrodu i ze sklepu ogrodniczego. 

Dodaj komentarz